28 paź 2007

Cztery ściany świata czyli szeptem o Tym.


Cztery ściany świata

Kofta Jonasz

Przed ścianą dźwięku stoją głusi
Modlą się do muzyki
Kiedy nie pragniesz, kiedy musisz
Lepiej być nikim

Przed ścianą płaczu stoją błazny
Śmieszą ich cieni własnych podrygi
A śmiech ich pusty, śmiech ich straszny
Lepiej być nikim

Przed ścianą światła stoją ślepi
I patrzą bez zmrużenia powiek
O tym co świeci wiedzą lepiej
Niż zwykły człowiek

Pod ścianą straceń stoi heros
Patrzy oprawcom w oczy
Pali ostatni swój papieros
Na skraju nocy

Jest świat ze ścian
Rosnących w górę
W nim traci wartość słowo
Ja stoję przed zwyczajnym murem
I walę w niego głową



Małe - wielkie powroty do przeszłości. Parę rzuconych milczeniem słów. Kilka emocji dla świata
nie znaczących nic. I tak toczy się to dalej i dalej... I bez końca. Smutek przepleciony radością. Uśmiech przez łzy... Kilka chwil, tak ważnych, które nie zmienią nic. Rzucone w próżnię.
I tak giną w czarnej dziurze umysłu ciche słowa, małe gesty, niezauważalne spojrzenia... Giną, by nikt nie mógł zniszczyć tego milczenia. I już.

1 komentarz:

Anonimowy pisze...

Nie wiem o czym to - bardzo tajemniczo. W każdym razie ostatnie zdanie ładnie podsumowało całość. I już.