30 paź 2007

Odsłona ostatnia

Leciutko, na paluszkach skrada się Milczenie. I tak szeptem mówi i mówi bez końca. Co z tego, że nie słyszy nikt? Milczeniu to nie przeszkadza, bo Milczenie szepcze samo dla siebie bezgłośnym krzykiem. Po co więcej?
Ale czasem nawet Milczeniu cierpliwość się kończy. I znika z kolejnym spadającym liściem, kropli w kałuży, utajonym gdzieś w kąciku pęknięciem serc. Po prostu. Jakby go nigdy nie było. Bo przecież i tak nikt nigdy nie słyszał milczenia. Może istniało, może nie... Nie dowiesz się.
Tak oto ostatecznie zeszli ze sceny, chłopiec w paski i dziewczynka w kropki. Odsłona ostatnia.


A gwiazdy dalej świecą Milczeniem.

6 komentarzy:

Anonimowy pisze...

żyjemy na najlepszym ze światów.
a skonstruowano go tak, że jedni schodzą po to, by inny weszli.

Anonimowy pisze...

Ale milczenie nie jest zle. I to chyba jest w nim najlepsze ze jest takie ... neutralne? Nie wiem jak to ująć. Jedno jest pewne, milczenie jest potrzebne.
A ten chlopiec i dziewczynka to zapowiedź jakiejś nowej historii Pani Pisarko?
Bosko:)!

Czerwona Szminka pisze...

Hehe, ładny cytat Adu:). Kandyd niech zgadnę? Mądre.

Czerwona Szminka pisze...

Zapowiedź historii... Hmmm. Ciekawe podejście do tematu. Odpowiedź jest krótka: ... i już.

Anonimowy pisze...

to połowicznie cytat;)

Czerwona Szminka pisze...

Wiem wiem, Aduś:)