A rzęsy mokną, mokną, mokną... Czy aby to na pewno deszcz?
Mokre usta wykrzywia lekko niezgrabny i nieporadny uśmiech.
Wszystko to tylko deszcz... DESZCZ.
Deszczowe opowieści snute na dworcach życia.
Korzystam póki trwa mój przeplatany szczyptami nostalgii entuzjazm.
Ostatnio łatwiej przełykać esencję wieczoru... Łatwiej.
10 kwi 2008
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
3 komentarze:
"łatwiej przełykac esencję wieczoru" - ładne. Poetyckie.
dlaczego zawsze, gdy deszcz snuje swe opowieści, dworce nie są zadaszone?
dlaczego nigdy nie pada deszcz, gdy nam w duszy przygrywa wesoła polka, a nie posępny walc?
dlaczego udajemy, że ta wilgoć na twarzy to tylko deszcz - a cóżby innego?
dlaczego musimy uciekać od czegoś by odnaleźć samych siebie?
dlaczego musimy to powtarzać stale od początku, wciąż i wciąż?
i najważniejsze: czy zadaję zbyt wiele pytań na przewidzianą na moje xy lat życia liczę odpowiedzi?
'esencja wieczoru'. mi też się podoba.
JA tez lubię pytać, wiedzieć i wiedzieć... Więcej i więcej! Czasem myślę czy to nie jest irytujące...?
Prześlij komentarz