30 lip 2008

Dokonało się.

Są dni, które zapierają dech w piersiach.
Sprawiają, że każdy kolejny oddech niemal miażdży klatkę piersiową.
Każda odrobina powietrza w płucach może zabić.

To jest właśnie taki dzień.
Takie popołudnie. Wieczór. Teraz.

PS. Obiecanki - cacanki, a nadzieja matką głupich.

Ostatni okrzyk głuchoniemego.
Ostatni kolor na obrazie ślepego artysty.
Kalekie arcydzieło naiwności.

Dokonało się.


- Co się stało? Jesteś smutna.
- Smutna? Ja? Przecież się uśmiecham?
- Tak, ja wiem. Ty zawsze się uśmiechasz. Nawet jeśli jest to uśmiech przez łzy.

20 lip 2008

Jestem pijana.
Od wina tylko trochę.
Najbardziej od wspomnień.


Nie lubię takich wieczorów.
Nie lubię.
Ale poza tym w porządku.
Życie toczy się prawie po mojej myśli.
Prawie.

Już nawet nie mam wyrzutów sumienia.
Jakoś tak minęły.
Bezpowrotnie? Oby.

Raczę się kawą.
Muzyka w tle.
Dobrze mi z tym.

Spotkamy się?
Żartujesz?!
Jutro już mnie tu nie będzie.
A no tak, zapomniałeś.
Jak zwykle.

Odezwiesz się?
Postarasz się?
Staraj się, staraj.

Za tydzień?
Za dwa?
Za trzy?
Czemu nie.
Jak ten czas szybko leci...

Zmieniłam się?
Nie żartuj.
Co słychać?
A naprawdę Cię to obchodzi?

Nie pytaj,
chodźmy już.
Gdzie?
Tam gdzie zawsze.

Kim on jest?
Ten na zdjęciu,
o tam, przy mnie?
Nie powiedziałam?
Ojej, jakoś tak wyleciało mi z głowy...

Opowiem Ci wszystko.
Następnym razem.
Naprawdę.

Za miesiąc.
Za dwa.
Za trzy...

14 lip 2008

Najgorsi są ci wrażliwi.

Osiecka Agnieszka
Małe kotki

Najgorsi są ci wrażliwi.
Co oni z nami robią -
z ludźmi o grubej skórze,
grubszym groszu,
zdrowym sercu,
żelaznej woli,
stalowych nerwach
i wiecznym śnie sprawiedliwych...



Nienawidzę, Was, fałszywych ideowców.
Malutkich, nieporadnych, wrażliwych i do przesady przekochanych.
Można zemdleć z nadmiaru tej słodyczy.
I tylko marzycie i tylko śnicie i tylko ojj i ajj.
I tylko "uwierz", i "nie bój się" i "zaufaj".
Oni Cię zrozumieją, będą wspierać.
ZAWSZE.
Tak, tak, ufaj człowieku...
Ufaj do usranej śmierci.

Zawsze
Od zawsze
Na zawsze.

Oto najkrótsza obietnica świata.
To ich "zawsze" przemija jakoś tak wyjątkowo szybko.

Ha ha ha ha ha!