Jestem pijana.
Od wina tylko trochę.
Najbardziej od wspomnień.
Od wina tylko trochę.
Najbardziej od wspomnień.
Nie lubię takich wieczorów.
Nie lubię.
Ale poza tym w porządku.
Życie toczy się prawie po mojej myśli.
Prawie.
Już nawet nie mam wyrzutów sumienia.
Jakoś tak minęły.
Bezpowrotnie? Oby.
Raczę się kawą.
Muzyka w tle.
Dobrze mi z tym.
Spotkamy się?
Żartujesz?!
Jutro już mnie tu nie będzie.
A no tak, zapomniałeś.
Jak zwykle.
Odezwiesz się?
Postarasz się?
Staraj się, staraj.
Za tydzień?
Za dwa?
Za trzy?
Czemu nie.
Jak ten czas szybko leci...
Zmieniłam się?
Nie żartuj.
Co słychać?
A naprawdę Cię to obchodzi?
Nie pytaj,
chodźmy już.
Gdzie?
Tam gdzie zawsze.
Kim on jest?
Ten na zdjęciu,
o tam, przy mnie?
Nie powiedziałam?
Ojej, jakoś tak wyleciało mi z głowy...
Opowiem Ci wszystko.
Następnym razem.
Naprawdę.
Za miesiąc.
Za dwa.
Za trzy...
3 komentarze:
Smutne:| Naprawdę.
Nam to. Niestety.
*Znam
Prześlij komentarz