4 lis 2008

Ze wszechodmętów mego zapomnienia
Krzyczę do Ciebie:

dziękuję!

2 lis 2008

Jak ty lubisz to robić.
Znów.
Co?
Nie udawaj, że nie wiesz o czym mówię.

Pytasz co słychać.
Troszczysz się.
Martwisz.
Tak... na odległość...

Patrzysz na mnie szorstko.
Każde twoje spojrzenie uwiera.
Wydaje mi się?
Ja wiem, mi zawsze się wydaje.
Tylko skąd te blizny w mojej głowie?

Odpowiesz mi milczeniem.
Uśmiechniesz się.
Że niby nonsens, że bzdura, że to tylko ja.
Ja i moje chore myśli.

I znów znikniesz.
A ja zostanę.
Zostanę sobie tu.
Jak kiedyś, jak teraz, jak zawsze.

I nawet już nie narzekam.
Dobrze mi z tym.
Już nawet powoli zaczynam to lubić
Ten nasz mały epizodzik w papierowym teatrze

Naprawdę.


PS. „Świat podobny jest do amatorskiego teatru: więc nieprzyzwoicie jest pchać się w nim do ról pierwszych, a odrzucać podrzędne. Wreszcie, każda rola jest dobra, byle grać ją z artyzmem i nie brać jej zbyt poważnie.”
B. Prus "Lalka"


Otóż to!