2 lis 2008

Jak ty lubisz to robić.
Znów.
Co?
Nie udawaj, że nie wiesz o czym mówię.

Pytasz co słychać.
Troszczysz się.
Martwisz.
Tak... na odległość...

Patrzysz na mnie szorstko.
Każde twoje spojrzenie uwiera.
Wydaje mi się?
Ja wiem, mi zawsze się wydaje.
Tylko skąd te blizny w mojej głowie?

Odpowiesz mi milczeniem.
Uśmiechniesz się.
Że niby nonsens, że bzdura, że to tylko ja.
Ja i moje chore myśli.

I znów znikniesz.
A ja zostanę.
Zostanę sobie tu.
Jak kiedyś, jak teraz, jak zawsze.

I nawet już nie narzekam.
Dobrze mi z tym.
Już nawet powoli zaczynam to lubić
Ten nasz mały epizodzik w papierowym teatrze

Naprawdę.


PS. „Świat podobny jest do amatorskiego teatru: więc nieprzyzwoicie jest pchać się w nim do ról pierwszych, a odrzucać podrzędne. Wreszcie, każda rola jest dobra, byle grać ją z artyzmem i nie brać jej zbyt poważnie.”
B. Prus "Lalka"


Otóż to!

7 komentarzy:

Anonimowy pisze...

każdy ma problemy, ktore tylko dla niego są tak waznymi. reszta swiata odbiera je za bzdurę, albo niezwykle popularną teraz 'schizę'. to naturalne, ze inni nie widzą roznych spaw, tak jak my.
kazdy jest bagatelizowany. ja tez. i on. nawet ona.

Czerwona Szminka pisze...

i każdy ma to wspaniałe egoistyczne prawo rwać z tego powodu włosy z głowy, i czuć się od czasu do czasu niewiarygodnie pokrzywdzonym. To cudowne z naszej strony;)

Czerwona Szminka pisze...

btw. tematem notki nie są wcale bagatelizowane problemy. Nic a nic, ani trochę! Hihi!

Anonimowy pisze...

i znów nie wiem czy to do mnie...

Anonimowy pisze...

ani ja.

Anonimowy pisze...

Jest nas 3.

Czerwona Szminka pisze...

Do wszystkich was razem i każdego z osobna.