13 mar 2009

Kiedyś mówiliśmy jednym językiem.
Teraz budujemy nowy babel słów.
Skutecznie.

3 komentarze:

ezeusz pisze...

(...)Włoch z krwi i kości i Francuz – raczej tylko z akcentu i nazwiska. Poirytowani, nie robiąc sobie nic z mojej obecności, od przeszło pół godziny intensywnie narzekali na PKP, na mgłę, zimno, na Polskę w ogóle. Ciekawe było jak to robili – tą ich łamaną, niezdarną polszczyzną, przerywaną jedynie ich ojczystymi, zapewne siarczystymi przekleństwami. Spodobała mi się możliwość posłuchania o ich rodzinnych krajach, międzynarodowych przeżyciach. Szybko się jednak zawiodłem, gdy zrozumiałem, że nie nauczę się od nich nic nowego poza wyrafinowanymi określeniami kraju Słowian…(...)

'bo ważny jest dialog jako taki [przypomniała mi się pewna historia...]'
'i powtarzam raz jeszcze - zazdroszczę Ci TEGO...'
M.E.(m)

x pisze...

ale to jest życiowe co napisałaś

zanotuje.

Zu a to ty piszesz czy wybierasz cytaty ?

Czerwona Szminka pisze...

Jeśli, nie jest pochyloną czcionką to moje:) I dziękuję.