Czasem trudno jest wieczorem zebrać myśli. A Sen jakimś dziwnym trafem omija nas dalekim łukiem.
Księżyc też nie pomaga. Śmieje się tylko wyzywająco w nasze okna.
Nie dziwię się mu. Któż chce być przez całą noc samotny?
I co tu ze sobą zrobić, gdy myśli ciążą, a liczenie baranów przestało pomagać wiele lat temu?
Można chyba tylko zacząć nucić...
Czwarta nad ranem
Może sen przyjdzie
Może mnie odwiedzisz
Czemu cię nie ma na odległość ręki?
Czemu mówimy do siebie listami?
Gdy ci to śpiewam - u mnie pełnia lata
Gdy to usłyszysz - będzie środek zimy
Czemu się budzę o czwartej nad ranem
I włosy twoje próbuję ugłaskać
Lecz nigdzie nie ma twoich włosów
Jest tylko blada nocna lampka
Łysa śpiewaczka
Śpiewamy bluesa, bo czwarta nad ranem
Tak cicho, by nie zbudzić sąsiadów
Czajnik z gwizdkiem świruje na gazie
Myślałby kto, że rodem z Manhattanu
Czwarta nad ranem
Może sen przyjdzie
Może mnie odwiedzisz
Może mnie odwiedzisz...?
25 mar 2008
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
4 komentarze:
odwiedze.
odwiedzisz.
odwiedzi.
odwiedzimy.
odwiedzicie.
odwiedzą.
Bardzo pozytywne:)
Ładne. Czyja to piosenka?
Wiesz, ja jak nie ma co ze sobą zrobić w nocy to... Zresztą powiem Ci na gg;)
Stare Dobre Małżeństwo.
Prześlij komentarz