Jestem Julią
Jestem Julią
mam lat 23
dotknęłam kiedyś miłości
miała smak gorzki
jak filiżanka ciemnej kawy
wzmogła
rytm serca
rozdrażniła
mój żywy organizm
rozkołysała zmysły
odeszła
Jestem Julią
na wysokim balkonie
zawisła
krzyczę wróć
wołam wróć
plamię
przygryzione wargi
barwą krwi
nie wróciła
Jestem Julią
mam lat tysiąc
żyję
mam lat 23
dotknęłam kiedyś miłości
miała smak gorzki
jak filiżanka ciemnej kawy
wzmogła
rytm serca
rozdrażniła
mój żywy organizm
rozkołysała zmysły
odeszła
Jestem Julią
na wysokim balkonie
zawisła
krzyczę wróć
wołam wróć
plamię
przygryzione wargi
barwą krwi
nie wróciła
Jestem Julią
mam lat tysiąc
żyję
Czasem tak myślę, że przydałoby się coś zrobić z tym Twoim życiem Dziewczynko.
Najwyższy czas.
Tylko dlaczego Ty szukasz spokoju zawsze tam gdzie przechodzi huragan?
Czy zawsze musisz zasypiać z kataklizmem pod poduszką?
Najwyższy czas.
Tylko dlaczego Ty szukasz spokoju zawsze tam gdzie przechodzi huragan?
Czy zawsze musisz zasypiać z kataklizmem pod poduszką?
10 komentarzy:
Julia żyje. Archetyp nie do przebicia.
poświatowska.. :) :) :)
nie martw się ;) nie u Ciebie jednej trwają ciągłe kataklizmy..
A Poświatowska. Owszem. Ogólnie jakoś za nią nie przepadam, ale niektóre wiersze urzekają... :)
A kataklizmy... Bywa.
"bywa" - dobrze powiedziane.
Ona to nie ja, Suzanne :)
Bez kataklizmów byłoby nudno, nie sądzisz?
Poświatowska. Sama użyłam w ostatniej mojej notce. Ckliwe... No i co? ;)
Spróbuję się wbić do Ciebie na tego bloga. Będę nieugięta. :)
Też jestem Julią.
chciałem napisać "a ja Julianem" ale to by była ściema, ha pierwszy koment u ciebie, widzimy się jutro
No, widzimy się, widzimy - o ile nie będzie padać;)
Prześlij komentarz