26 maj 2008

Taka głośna pantomima.

'Gdy wyschnie źródło gwiazd
będziemy świecić nocom
gdy skamienieje wiatr
będziemy wzruszać powietrze'

Obcość dnia dzisiejszego dociera do mnie coraz silniej, zapierając dech w piersiach.
Wszystko niby takie znajome, takie normalne, wręcz bliskie...
Cóż za urocze złudzenie. Piękna fatamorgana.
Lubimy sobie wmawiać, że jesteśmy do kogoś/czegoś przywiązani i nawet z reguły całkiem dobrze nam to wychodzi.
Lubimy.
Taka głośna pantomima.
A ja chyba nie czuję się wcale tak mocno przytwierdzona do mojej rzeczywistości. Czasem nawet ze wszystkich sił chciałabym się od niej oderwać i znaleźć gdzieś po drugiej stronie globu.
Tęskniłabym?
Może... Z czasem. Do czasu.
Znów powiecie, że ludzkie, że przeciętne, że każdy, że nie raz.
Pewnie. Idealnie wpisuję, że w tą bezbarwną kompozycję, gigantyczny gniot naszego gatunku. Idealnie.
Jestem wolnym anonimem. Doskonałym anonimem gatunku Homo Sapiens.

Myślałeś o tym, że ktoś mógłby chcieć żyć Twoim życiem? Być Tobą? Czuć się Tobą? Wniknąć w Twoje JA?
Owszem, jest ktoś taki. I kto wie, może nawet by to polubił...

Wszystko jest takie ulotne.

PS. Życie jest życiem, Pan przecież wie...

Brak komentarzy: