30 lip 2008

Dokonało się.

Są dni, które zapierają dech w piersiach.
Sprawiają, że każdy kolejny oddech niemal miażdży klatkę piersiową.
Każda odrobina powietrza w płucach może zabić.

To jest właśnie taki dzień.
Takie popołudnie. Wieczór. Teraz.

PS. Obiecanki - cacanki, a nadzieja matką głupich.

Ostatni okrzyk głuchoniemego.
Ostatni kolor na obrazie ślepego artysty.
Kalekie arcydzieło naiwności.

Dokonało się.


- Co się stało? Jesteś smutna.
- Smutna? Ja? Przecież się uśmiecham?
- Tak, ja wiem. Ty zawsze się uśmiechasz. Nawet jeśli jest to uśmiech przez łzy.

5 komentarzy:

Anonimowy pisze...

To brzmi jak apokalipsa.

Anonimowy pisze...

Tak Zuzu, niestety cię znam. Twarda Bestio. Ostatnie linijki idealnie do Ciebie pasują. Mistrzostwo.

Czerwona Szminka pisze...

Bestio? Hehe:)

Anonimowy pisze...

Tylko czemu ostatni?

Czerwona Szminka pisze...

Bywa.